Hunger - Zosha di Castri
Kiedy Orkiestra Symfoniczna w Montrealu zwróciła się do mnie z propozycją napisania muzyki do filmu niemego wyprodukowanego przez Kanadyjską Narodową Radę Filmową, mój wybór padł od razu na Głód Petera Foldesa z 1974 roku. Surrealistyczny, wysoce indywidualny język tego filmu i jego mocny przekaz społeczny wydały mi się uderzająco aktualne mimo upływu kilkudziesięciu lat. Reżyser zgłębia groteskowy wymiar przesytu, zachłanności, nierówności społecznych i uprzedmiotowienia kobiet. Film można odczytać jako krytykę obżarstwa, ale też – sposobu, w jaki nasze obsesje czasem pożerają nas samych. Choć chwilami niepokojący, film ten zawiera też momenty zaskakująco komiczne, a nawet piękne. Natychmiast zaczęłam wyobrażać sobie, w jaki sposób mogłabym przetłumaczyć ukazane w tym obrazie niezwykłe przeobrażenia – produkt wczesnych eksperymentów z animacją komputerową – na język elastycznej faktury orkiestrowej. Na jakimś etapie mojej pracy zdecydowałam się dodać eksponowaną partię zestawu perkusyjnego, realizowaną podczas światowej premiery przez Michela Lamberta. Partia stała się kluczowym wątkiem w całości partytury, dostarczając muzyce energii i spontaniczności (analogicznej do tych, jakie cechowały improwizowane ilustracje muzyczne do filmów niemych z początku XX wieku). Partia perkusji wiąże też moją muzykę w sposób bardziej intuicyjny z miejską estetyką retro właściwą dla tego filmu.
Poza eksperymentalną estetyką animacji, w filmie Foldesa pociąga mnie również klarowność formy. Przezroczystość linii tła o śmiałych kolorach oraz wykorzystanie powtórzeń (czy scen równoległych) nasunęły mi pomysł użytecznej struktury, na której mogłabym oprzeć moją kompozycję. Obejrzałam dzieło Foldesa setki razy, analizując je w szczegółach, rozbijając na poszczególne sceny i tworząc strukturę, która jest echem jego formy filmowej – choć nie w postaci dosłownej synchronizacji dźwięku z muzyką, obraz po obrazie. Zależało mi raczej na tym, by w pewnych momentach muzyka precyzyjnie i świadomie odpowiadała konkretnym momentom filmu, podczas gdy pozostałe odcinki budują efekt przyciągania i odpychania między warstwą dźwiękową a obrazem filmowym.
Choć komponowanie muzyki do filmu jest dla mnie czymś nowym, odczuwam ten utwór jako naturalne przedłużenie moich wcześniejszych, interdyscyplinarnych form wyrazu. Głód stanowił dla mnie wyzwanie twórcze. Jestem wdzięczna za tę sposobność przedstawienia wyjątkowego filmu na nowo w języku dźwiękowym.
Zosha Di Castri