Warszawska Jesień Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień

przejdź do treści

POŁĄCZENIA
– to hasło tegorocznej, 65. Warszawskiej Jesieni. Działamy zespołowo, jednoczymy siły wykonawcze, programowe i organizacyjne. Połączenia budują – na przekór inżynierii społecznych podziałów. Jesteśmy z Ukrainą i jej artystami. Prezentujemy muzykę nieobojętną na zmagania z przynoszonymi zarówno przez wielkie procesy, jak i przez codzienność trudami życia i samotnością.
 

ZESPOŁOWOŚĆ / SPOŁECZNOŚĆ / TOŻSAMOŚĆ
Blisko dwadzieścia formacji kameralnych z całego świata, wśród nich: Bastarda, European Workshop for Contemporary Music, NFM Orkiestra Leopoldinum, BIT20, Spółdzielnia Muzyczna contemporary ensemble (uhonorowana w zeszłym roku Nagrodą Muzyczną Fundacji Ernsta von Siemensa), Ensemble for New Music Tallinn, Talea Ensemble, Schallfeld Ensemble, Tempo Reale, Kwartludium, Chopin University Modern Ensemble, proMODERN, NeoQuartet, Hob-beats Percussion Group, Kwadrofonik, Radical Polish Arkestra, Match Match Ensemble i Ulysses Percussion Ensemble (z udziałem muzyków Les Percussions de Strasbourg), duet Peter Evans i Sam Pluta oraz formacja Teatru Bezdomnych. Ale to nie wszystko…
       
Spółdzielnia Muzyczna, fot. Joanna Gałuszka

ZESPOŁY WIELKIE – SYMFONIKA WRACA
Po dwóch latach przerwy – pełna symfonika. Na inauguracji – orkiestry Sinfonia Varsovia i Orkiestra Muzyki Nowej pod dyrekcją Szymona Bywalca w kompletnym cyklu Gérarda Griseya Les Espaces acoustiques, zaś na koncercie finałowym – Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Narodowej (z solistami) pod kierunkiem Vimbayia Kaziboniego z polskim prawykonaniem Tre Quadri Francesco Filideiego oraz trzema prawykonaniami utworów na orkiestrę i media elektroniczne Sama Pluty, Ally Zagaykevych i Rafała Ryterskiego.

DYRYGENCI I SOLIŚCI
Wśród obecnych na Festiwalu dyrygentów i kierowników muzycznych: James Baker, Rüdiger Bohn, Szymon Bywalec, Christian Danowicz, Leonhard Garms, Christian Karlsen, Vimbayi Kaziboni, Lilianna Krych, Julia Kurzydlak, Rémi Schwartz, Arash Yazdani i Hubert Zemler. W partiach solowych wystąpią m.in.: Maciej Frąckiewicz, Gośka Isphording, Adam Kośmieja, Leszek Lorent, Rafał Łuc, Michał Sławecki, Małgorzata Walentynowicz, Artur Zagajewski i Rafał Zalech.

MIARA LICZB
36 wydarzeń muzycznych, 26 prawykonań, 18 utworów zamówionych przez Festiwal oraz inne instytucje polskie i zagraniczne. W programie dzieła 65 kompozytorek i kompozytorów, w tym 28 polskich lub mających związki z Polską.

KRAJE, KULTURY I WSPÓLNOTY
Obok twórczości kompozytorek i kompozytorów z Polski i krajów zachodnioeuropejskich – Północ: Ensemble for New Music Tallinn, w muzyce Henrika Denerina i koncercie norweskiego zespołu BIT20; – Wschód sąsiedzki i dalszy: postaci muzyki ukraińskiej, muzyka kompozytorek japońskich: Maliki Kishino i Mioko Yokoyamy; – Południe bliższe i dalsze: Miroslav Srnka, Francesco Filidei, Pierluigi Billone, Marco Stroppa, James Alexandropoulos-McEwan i zespół Tempo Reale; – obie Ameryki: utwory Sama Pluty, Alvina Singletona i Lucasa Fagina, Talea Ensemble, dyrygent koncertu finałowego – Vimbayi Kaziboni. Także kolejni twórcy z wielu innych krajów świata, w międzykulturowym i międzykontynentalnym trawersie, który przynosi mnogość muzycznych znaków, narracji i idei.


Tempo Reale, fot. Mario Carovani

UKRAINA
Obecna ze szczególnym respektem dla kompozytorskiego wysiłku podjętego w czasie brutalnej wojny Putina z narodem i kulturą Ukrainy. Utwory: Katariny Gryvul, Anny Korsun, Lubawy Sydorenko, Bohdana Sehina, Bohdany Frolyak i Ally Zagaykevych.

FOCUS: RAFAŁ AUGUSTYN, FRANCESCO FILIDEI, GÉRARD GRISEY I SAM PLUTA
Jesieni uwaga specjalna dla: Rafała Augustyna – w spektaklu muzycznym Verbalia III w wykonaniu Spółdzielnia Muzyczna contemporary ensemble i sekstetu wokalnego proModern; Francesco Filideiego – w wielkim rozrachunku z formułą koncertu fortepianowego, wspólnym zamówieniu Warszawskiej Jesieni, festiwalu Milano Musica i Casa da Música w Porto; Gérarda Grisey’a – w blisko półtoragodzinnym spektakularnym wykonaniu całości Les Espaces acoustiques przez dwie orkiestry (Sinfonia Varsovia, Orkiestra Muzyki Nowej) i solistów, wśród nich Rafała Zalecha; Sama Pluty – amerykańskiego kompozytora i improwizatora, obecnego na Warszawskiej Jesieni Klubowo w duecie z Peterem Evansem, na koncercie finałowym – w utworze na orkiestrę i media elektroniczne.


Filidei Francesco, fot. Olivier Roller

NIE TYLKO KONCERTY
Obok koncertów wydarzenia o innej dramaturgii: Strefa Dialogu – Maraton Kameralistów – ponad pięciogodzinny metakoncert w ATM Studio, Die Stadt ohne Juden Olgi Neuwirth – muzyka do archiwalnego filmu wykonywana przez norweski zespół BIT20, monografia akordeonowych Reliefów Andrzeja Krzanowskiego w interpretacji Macieja Frąckiewicza z udziałem perkusisty Leszka Lorenta, utwory Corneliusa Cardew i Davida Langa w wykonaniu Teatru Bezdomnych, Match Match Ensemble i Radical Polish Arkestra pod dyrekcją Lilianny Krych i kierownictwem muzycznym Huberta Zemlera; drugi rok na Festiwalu: InSitu/City – wydarzenia w przestrzeni publicznej – muzyka w podwórzach kamienic ulicy Stalowej na Pradze Północ, w relacji do architektonicznych detali magicznych miejsc życia małych warszawskich społeczności. Kuratorka – Ania Karpowicz; Strunofonia 3.0 Wojciecha Błażejczyka – instalacja w Państwowym Muzeum Etnograficznym; spotkania z kompozytorkami, kompozytorami i wykonawcami oraz warsztaty kompozytorskie.

SPOJRZENIA WSTECZ – REFERENCJE
Wśród przypominanych dzieł i postaci: Gérard Grisey – cykl Les Espaces acoustiques, Andrzej Krzanowski – Reliefy z akordeonem, Kazimierz Serocki – Continuum powstałe dla zespołu Les Percussions de Strasbourg prezentowane przez młodych muzyków z Ulysses Percussion Ensemble z udziałem solisty legendarnego strasburskiego zespołu, polskie prawykonanie Intersections Tomasza Sikorskiego na cztery perkusje, Iannisa Xenakisa Jalons i dwie części z PlejadMétaux i Peaux oraz dwa rozdziały z The Great Learning Corneliusa Cardew.

WYDARZENIA SZCZEGÓLNIE SPOŁECZNOŚCIOWE
Wspomniane już: koncert-performance z utworami Corneliusa Cardew i Davida Langa, Strefa Dialogu – Maraton Kameralistów, działania InSitu/City na ulicy Stalowej, muzyka Olgi Neuwirth do zaginionego przez lata filmu Die Stadt ohne Juden z 1924 roku, odnalezionego i zrekonstruowanego w roku 2015. Profetyczne dzieło o Żydach jako obciążonych odpowiedzialnością za kryzys w utopijnym kraju. Dzisiejsze ostrzeżenie przez społeczną stygmatyzacją i wykluczeniem.

WARSZAWSKA JESIEŃ KLUBOWO
Kolejny rok w klubie Pardon, To Tu. Zjawiska o różnych kulturowych rodowodach, zaskakujące podobieństwami, wzajemną dialogicznością i żywotnością. Wystąpią: Krzysztof Cybulski, Sam Pluta, Peter Evans, Sofia Jernberg i Scanner (Robin Rimbaud).


Sofia Jernberg, fot. Saga Sigurdardottir

MAŁA WARSZAWSKA JESIEŃ
Jak pisze Anna Kierkosz, kuratorka adresowanej do najmłodszego odbiorcy Małej Warszawskiej Jesieni, 12. edycja tego Festiwalu oznacza różne połączenia muzyki współczesnej z innymi dziedzinami, a w szczególności: sztukami wizualnymi (malarstwo abstrakcyjne, malarstwo performatywne, instalacja), teatrem (także lalkowym i teatrem ruchu), tańcem, improwizacją i muzyką tradycyjną. By ostatecznie zmierzać ku muzyce, która utożsamia się z emocjami; poprzez którą można kolejne emocje przeżywać. A kształtując program tegorocznego festiwalu z myślą o najmłodszym słuchaczu staramy się też zainspirować go do odnajdywania i budowania wszelkich pozytywnych i kreatywnych połączeń, nie tylko muzycznych: bo to jedna z ważniejszych kompetencji współczesności i przyszłości.

WYDARZENIA TOWARZYSZĄCE
Wśród nich: słuchowiska Radia Kapitał, spektal Finnegans Wake z muzyką Wojciecha Blecharza, prezentowany przez wrocławski Teatr Polski w Podziemiu oraz promocja portalu o Andrzeju Krzanowskim zorganizowana przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne.

POŁĄCZENIA STOSOWANE
Zamówienia kompozytorskie – sfinansowane dzięki środkom Warszawskiej Jesieni, Instytutu Adama Mickiewicza, Stowarzyszenia Autorów ZAiKS, Filharmonii Narodowej, Festiwalu Milano Musica i Casa da Música w Porto, Festiwalu Transit, Stowarzyszenia Kompozytorów Duńskich i KODA kultur oraz sieci festiwali Ulysses. Organizacja – w partnerstwie ze Stowarzyszeniem Autorów ZAiKS, Uniwersytetem Muzycznym Fryderyka Chopina, Instytutem Adama Mickiewicza, Polskim Wydawnictwem Muzycznym i Państwowym Muzeum Etnograficznym oraz we współpracy z Filharmonią Narodową i Programem 2 Polskiego Radia. Finansowanie – Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, miasto stołeczne Warszawa, Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, Związek Artystów Wykonawców STOART, Austriackie Forum Kultury, Instytut Francuski w Polsce, fundusz EOG i fundusze norweskie, europejskiej sieci Ulysses zrzeszającej instytucje kultury w ramach programu Unii Europejskiej „Kreatywna Europa” oraz kolejni sponsorzy. Wszystkim bardzo dziękujemy!

NA ŻYWO I NA ŁĄCZACH
Odchodzimy od streamingów pod presją okoliczności od Festiwalu niezależnych. Liczymy na spotkania na żywo – w połączeniach jak najbardziej bezpośrednich. Pośrednio zaś na łączach dzięki audycjom Festiwalowego Radia Internetowego, naszej stronie internetowej, na Facebooku i Instagramie, a także dzięki transmisjom i audycjom na antenie Programu 2 Polskiego Radia.

OLGIERD PISARENKO
Tegoroczną Warszawską Jesień poświęcamy pamięci zmarłego 22 lipca 2022 roku Olgierda Pisarenki, który współtworzył Festiwal przez dwadzieścia lat zarówno jako członek komisji programowej, jak i – przez osiem lat – jako jej przewodniczący.

ZAPRASZAMY
– na wspólne słuchanie wydarzeń 65. Warszawskiej Jesieni. Łączmy się w nowej muzyce i dzięki niej.

Jerzy Kornowicz
Dyrektor Festiwalu

Warszawska Jesień jest festiwalem zasłużonym, z ogromną tradycją, czymś w rodzaju świadka historii. Jest to jedyny w Polsce festiwal o randze i skali międzynarodowej poświęcony muzyce współczesnej, przez wiele lat jedyna tego rodzaju impreza w środkowej i wschodniej części Europy. Wciąż jest organizmem żywym, rozwija się i ma się dobrze na tyle, na ile pozwala budżet przeznaczony na kulturę w Polsce oraz ogólna sytuacja muzyki. Festiwal organizowany jest przez Związek Kompozytorów Polskich, a nad programem kolejnych edycji pracuje Komisja Repertuarowa powoływana przez Zarząd Związku, w swej pracy od niego niezależna. Jest więc to festiwal pozarządowego stowarzyszenia, ale przy tym międzynarodowy i organizowany pro publico bono.

Warszawska Jesień poczęła się w 1956 roku na fali odwilży po latach stalinowskiej dyktatury i pomimo, iż władze szybko odstąpiły od procesu demokratyzacji, istniała nieprzerwanie (z dwoma wyjątkami) przez czas trwania komunizmu, mając byt zapewniony przez państwo (do tej pory utrzymuje się głównie ze środków publicznych). W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku nowa sytuacja ekonomiczna i społeczna kraju na dorobku zachwiała stabilnością finansową Festiwalu. Wraz z wypracowaniem modelu funkcjonowania kultury w Polsce i procedur jej finansowania, możliwe jest planowanie kolejnych festiwalowych edycji w sposób o wiele bardziej przewidywalny.

Paradoksalnie czasy rządów komunistycznych były okresem szczególnej świetności Warszawskiej Jesieni. Stanowiła ona bowiem wówczas oczywisty wyłom w żelaznej kurtynie, była wyspą wolności twórczej. Tu nie obowiązywał socrealizm: możliwe były najrozmaitsze ekstrawagancje artystyczne. Dawały one poczucie swobody wypowiedzi w ogóle, były odbierane jako rodzaj kontestacji politycznej. Frekwencja wynosiła 120 procent, o Warszawskiej Jesieni głośno było w prasie, z zagranicy przyjeżdżało kilkuset gości – i tych ze Wschodu (dla zainteresowanych tematem obywateli krajów Związku Radzieckiego była to jedyna i wielce upragniona możliwość zetknięcia się z nowymi prądami w muzyce), i tych z Zachodu. Władza tę sytuację tolerowała, chcąc uzyskać przed światem opinię liberalnego mecenasa. Zresztą ważnym dla niej argumentem na rzecz powołania Festiwalu była możliwość zademonstrowania wyższości muzyki socjalistycznej nad burżuazyjną, krajów kapitalistycznych. Oczywiście działała cenzura, istniało stałe zagrożenie cofnięcia przyzwolenia na organizowanie Festiwalu, zwłaszcza wobec nacisków ze strony władz sowieckich, które muzykę awangardową oraz atmosferę Warszawskiej Jesieni traktowały jako ideologiczną dywersję. Tak więc, aby przeprowadzić takie czy inne  artystyczne zamierzenie, trzeba było niekiedy uciec się do fortelu.

„Ten festiwal – pisze o XVI Warszawskiej Jesieni Krzysztof Baculewski w kalendarium wydanym z okazji pięćdziesiątego Festiwalu – znów ociera się o politykę. Ministerstwo Kultury i Sztuki nakazuje skreślenie z programu utworu Edisona Denisowa, kompozytora źle widzianego w Związku Radzieckim. Jak wiadomo, dyrektywy stamtąd idące nie podlegały dyskusjom, toteż >>w zamian<< otrzymujemy Koncert fortepianowy dożywotniego sekretarza generalnego Związku Kompozytorów Radzieckich i członka Rady Najwyższej ZSRR – Tichona Chrennikowa z kompozytorem jako solistą. Koncert ten jest po części bojkotowany przez warszawską publiczność; młodsi, a zwłaszcza uczniowie i studenci idą na koncert, żeby się pośmiać. Komisja Repertuarowa WJ na znak protestu wycofuje z książki programowej nazwiska swych członków. A utwór Denisowa i tak w programie się pojawił. Tyle, że rosyjski kompozytor wystąpił pod nazwiskiem panieńskim swej żony – Gali Warwarin…”.

Zresztą, abstrahując od przyciągającego publiczność image’u imprezy niezależnej, w samej sztuce działy się przecież wtedy - mam tu na myśli pierwsze dwie dekady istnienia „Jesieni” - rzeczy niezmiernie ciekawe i nowe, czemu towarzyszyło wzmożone zainteresowanie ogółu. Tak więc po okresie odcięcia od nowych zjawisk i prądów muzycznych Europy Zachodniej, spowodowanym wojną i następnie stalinowską polityką izolacji, Polacy właśnie za pośrednictwem Warszawskiej Jesieni ze zdwojoną gorliwością nadrabiali zaległości w poznawaniu dzieł Schönberga, Berga, Weberna, Varese'a, a nawet Bartoka czy Strawińskiego. I równocześnie śledzili aktualne propozycje awangardy tamtych lat: Bouleza, Nona, Dallapiccoli, Maderny, Cage'a. Zaś kompozytorzy, wykonawcy, krytycy i muzykolodzy z Zachodu chętnie przyjeżdżali do Warszawy, zrazu z ciekawości wiedzy na temat krajów znajdujących się po drugiej stronie kurtyny, rychło jednak po prostu dlatego, że Warszawska Jesień uzyskała światowy rozgłos, stała się jednym z najważniejszych miejsc uprawiania nowej muzyki.

Prawie od początku bowiem ustalił się modernistyczny profil Festiwalu; muzyka o zachowawczym charakterze stanowi w jego programach zdecydowany margines. Ma przy tym ,,Jesień" formułę otwartą, starając się przedstawiać wielość zjawisk i tendencji, typową dla muzyki naszych czasów: od dźwiękowego radykalizmu wywodzącego się z tradycji webernowskiej (Lachenmann, Ferneyhough, Holliger), poprzez nurty odwołujące się do muzyki przeszłości lub kultur tradycyjnych, aż po audio-art, czy instalacje dźwiękowe. Mówi się, i słusznie, o Warszawskiej Jesieni, iż jest pluralistyczna, pozytywnie eklektyczna. I tak być musi, jeżeli o tym, co dzieje się w aktualnej twórczości muzycznej na świecie Festiwal chce informować Polaków w możliwie pełny sposób. A chce i powinien. Książki programowe Warszawskiej Jesieni stanowią dla polskiego muzykologa czy dziennikarza pierwsze źródło wiedzy o muzyce najnowszej. Podobnie Kronika dźwiękowa, tj. komplet nagrań ukazujący się po każdej edycji Festiwalu (do roku 1999 obejmowała jednak ona tylko muzykę polską; płyta Aimard plays Ligeti, wydana w ramach Kroniki WJ 2000, zapoczątkowała poszerzenie serii o muzykę światową).

Dziś już jeden z trzech podstawowych celów przyświecających twórcom Festiwalu - zapoznanie polskiego odbiorcy z klasyką XX wieku (tj. z twórczością, która była takową u zarania Festiwalu) - jest oczywiście od dawna wypełniony. Choć tymczasem niestety narastały niekiedy zaległości nowe, dotyczące klasyki drugiej już połowy XX wieku. Przykładem Gruppen Stockhausena, które po raz pierwszy w Polsce zabrzmiały dopiero podczas Warszawskiej Jesieni w roku 2000, lub Répons Bouleza, z którym to dziełem polska publiczność zapoznała się dopiero w roku 2005. Zawsze aktualne pozostają natomiast dwa inne cele: prezentacja nowej muzyki światowej oraz polskiej.

Z powyższego wyłania się ważny aspekt dotyczący charakteru Festiwalu: kompozycje nowe i najnowsze różnych nurtów i tendencji, prezentuje on w kontekście klasyki współczesności. Jego tożsamość można więc określić w ten sposób, iż jest to impreza, która pokazuje współczesność w jej związkach z tradycją. Ponadto Festiwal jest debatą, forum dla różnych tendencji i opinii. Wreszcie specyfika Warszawskiej Jesieni i jej fenomen polegają na tym, że swoją misję pełni nieprzerwanie, rok w rok. To nie akcja, event, news, kampania, ta czy inna, wzięta z osobna, edycja, taki lub inny poszczególny temat. Istota tego festiwalu polega na tym, że jest – niezmiennie od prawie sześćdziesięciu lat – ten sam. A jednocześnie za każdym razem nowy, inny, zgodnie ze zmieniającą się stale sztuką, sytuacją kulturową, rzeczywistością.

Muzyka współczesna jeszcze do niedawna funkcjonowała w Polsce trochę na wariackich papierach; potoczny sąd o niej był taki, że to sztuka hermetyczna, dla wąskiej grupy specjalistów, oderwana od rzeczywistości. Stąd dla organizatorów Warszawskiej Jesieni, tej działającej już w nowej sytuacji społeczno-ekonomicznej, zawsze istotne było, aby ten stereotyp przełamywać. I rzeczywiście - Festiwal nawiedzają coraz to nowe grupy słuchaczy; sale są wypełnione, czasem przepełnione. I co ważne - większość publiczności stanowi młodzież. Jest ona ciekawa muzyki bardziej wyrafinowanej, złożonej. Już od z górą dziesięciu lat pojawia się elita młodych ludzi, nie obawiających się ,,trudnego", którzy chcą się wyróżnić spośród rzesz konsumentów kultury młodzieżowej właśnie, więc jednak popularnej. Młodzież ta poszukuje ,,innego" i ,,nowego", egzotyki w szerokim sensie słowa. Ale równocześnie muzyki, z którą kontakt mógłby wzbogacać. Wydaje się, że dziś, w dobie Internetu, muzyka współczesna nie wzbudza już politowania i wzruszenia ramion. Powstają nowe festiwale, organizowane są koncerty, podejmowane liczne inicjatywy i projekty jej poświęcone. Dzisiaj raczej spór toczy się nie na temat tego, czy muzyka współczesna ma rację bytu, tylko o samo jej pojmowanie: czym ona jest w istocie. O to, czy rację bytu ma muzyka, dla której odniesieniem jest wyłącznie kontekst historyczny, tradycja muzyki Zachodu, europejskiej, poważnej.

Mimo wszystkich oporów i trudności, na jakie ,,Jesień" napotyka, jest ona wciąż postrzegana jako impreza twórcza, z olbrzymim dorobkiem i prestiżem. Jest wizytówką kulturalną Warszawy, festiwalem o rozpoznawalnej w świecie marce. Z Warszawską Jesienią tradycyjnie współpracują liczne polskie instytucje kulturalne, w tym takie jak Filharmonia Narodowa, Teatr Wielki-Opera Narodowa, Polskie Radio, Telewizja Polska, Instytut Adama Mickiewicza, Narodowy Instytut Audiowizualny, Narodowy Instytut Muzyki i Tańca. Również, co bardzo się liczy, współdziałają z nią ambasady, instytuty kultury, fundacje krajów, których muzyka prezentowana jest na festiwalu. Niekiedy dochodzi do bardzo ścisłej współpracy - zwłaszcza w przypadku, gdy muzyka danego kraju czy regionu przedstawiana jest w szerokim zakresie. Pamiętny był temat skandynawski w 1998 roku, realizowany przy poparciu Nordyckiej Rady Ministrów, do historii festiwalu przejdą też  projekty związane z 80. rocznicą urodzin Pierre'a Bouleza, zrealizowane przy współpracy z francuskimi instytucjami kultury, koncerty i wydarzenia w ramach Roku niemiecko-polskiego i polsko-niemieckiego (WJ 2005) oraz z okazji Sezonu Kultury Nadrenii Północnej-Westfalii w Polsce w roku 2011.

Atmosfera festiwalowych edycji ostatnich lat z pewnością jest inna, niż jeszcze pod koniec lat 90-tych. Koncerty ,,wyszły w miasto", niejako do publiczności. Obok tradycyjnych warszawsko-jesiennych miejsc prezentacji, takich jak Filharmonia Narodowa, Akademia Muzyczna, teatry czy kościoły, wydarzenia ,,Jesieni" dzieją się we wnętrzach mniej klasycznych w charakterze: w halach sportowych, na piętrach starych fabryk, w przestrzeniach nowej architektury, w klubach. Nowego kolorytu dodaje dominująca na koncertach młodzież - nie związana z muzyką zawodowo, nie związana nawet bezpośrednio ze sztuką - po prostu uczestnicząca w kulturze. Co do muzyki samej, to coraz częściej towarzyszy jej warstwa elektroakustyczna, jej wykonania wymagają złożonych systemów dystrybucji dźwięku, jej twórcy traktują przestrzenność jako istotny współczynnik formy, wprowadzają projekcje wideo, stosują nowe technologie. Dobrą ilustracją tego, co powyżej zostało powiedziane, był orkiestrowy audiowizualny koncert, który odbył się w ramach 48. ,,Jesieni". Niesamowita sceneria wspaniale oświetlonych przez Telewizję Polską ,,futurystycznych" urządzeń olbrzymiej Hali Najwyższych Napięć Instytutu Fizyki stała się dodatkowym elementem wydarzenia.

Lecz pewna widowiskowość, nieodłącznie związana z realizacją dużych projektów, niech nas nie zmyli. Tak myślą i tworzą kompozytorzy doby obecnej. To cecha współczesności. Warszawska Jesień, dotrzymując jej kroku, niezmiennie zachowuje swą wiarygodność miejsca kultywującego sztukę bezinteresowną, niezależną, nie obciążoną aspektem komercyjnym. I każdemu, kto zawita na festiwalowe koncerty, wciąż może dać pewność, że na temat tego, co dzieje się w świecie muzyki nowej, może czuć się dobrze poinformowanym.

Tadeusz Wielecki
Dyrektor Festiwalu w latach 1999-2016