BSCH - Sławomir Wojciechowski
Kiedy zaczynałem pracę nad interpretacją Symfonii. Muzyki Elektronicznej Bogusława Schaeffera, przypomniałem sobie anegdotę o przekładzie krótkiego i niezwykle pięknego wiersza Goethego. Wiersz nosi tytuł Pieśń nocna wędrowca i był przekładany wielokrotnie na polski. W tłumaczeniu Leopolda Staffa brzmi on tak:
Wierzchołki wzgórz
Spowite w ciszę;
Drzew żaden już
Wiew nie kołysze;
Śpi las
I ptactwo w gęstwinie – I tobie ninie
Spocząć już czas.
Wiersz powstał w 1780. W 1902 został przełożony na język japoński. W 1911 wersję tę przeczytał francuski miłośnik sztuki Dalekiego Wschodu, a że nie znalazł wzmianki o oryginale, uznał, że trafiła mu się perełka literatury japońskiej. Przełożył więc ją na francuski, starając się całym sercem wczuć w japońskość tej poezji. W tym samym roku ten francuski przekład został przetłumaczony na język niemiecki i opublikowany w czasopiśmie literackim w takiej oto wersji:
Cicho jest w pawilonie z jadeitu.
Wrony lecą bezgłośnie
ku ośnieżonym wiśniom w blasku księżyca.
Siedzę
i płaczę.
Muzyka powstaje z muzyki i takie twórcze reinterpretacje, przekłady czy wręcz przekłamania – jak te z wierszem Goethego – bardzo dobrze jej służą, są dla niej naturalne. Od 1966 pionierskie pomysły Schaeffera rezonowały jak echo w najodleglejszych zakamarkach sztuki dźwięku. Awangardowe idee reinterpretowano, aktualizowano, negowano, piętnowano, ponownie odkrywano, uwspółcześniano i tak dalej. Przekładano je na wszystkie możliwe style, języki i technologie.
To dziwaczne translatorskie zapętlenie wiersza Goethego stało się w dzisiejszym hipermedialnym świecie fundamentem wszelkich twórczych działań. Spoglądając dzisiaj w partyturę Symfonii Schaeffera, możemy w niej zobaczyć wszystko: pawilony z jadeitu, ptactwo w gęstwinie i mnóstwo innych, ciekawych rzeczy, które mogą się nam z tym graficznym zapisem skojarzyć.
Schaeffer stworzył swoją partyturę z graficznych symboli rozmieszczonych na osi czasu, ściśle zdefiniował ich czas trwania, relacje fakturalne i mniej lub bardziej dokładnie opisał charakter zdarzeń dźwiękowych, jakie te symbole reprezentują. Jednak ostateczny rezultat brzmieniowy tak pomyślanej partytury będzie zawsze czysto subiektywny. Cała idea dzieła odnosiła się do zaledwie przeczuwanych wówczas możliwości rozwijającej się muzyki elektronicznej. Ten koncept łączący graficzne szkice i zbiór wskazówek realizacyjnych i wykonawczych może być zgodnie z intencją kompozytora przeniesiony na inne medium lub w inny czas. Jak mawiał Schaeffer, „Każda epoka ma swoją symfonię”.
Sławomir Wojciechowski