Paradiso. Parada roślin Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień

przejdź do treści

Roślinne motywy obecne we wnętrzach Łazienek Królewskich w Warszawie – wplecione w tkaniny arrasów, wyrastające z dłoni i głów przedstawionych postaci, malowane na wazach i tapetach czy wyszywane na zabytkowych tapiseriach – stają się punktem wyjścia dla parady roślin Paradiso. Statyczne, dekoracyjne ślady dawnych podróży botanicznych ożywają w przestrzeni parku, budując zmysłową, nasyconą barwami opowieść o florystycznej migracji, egzotyce i świecie cytrusów. Performance rozgrywa się w świetle dnia, wpisując się w naturalny i architektoniczny krajobraz rezydencji. 

W centrum znajdują się same rośliny – autonomiczni wędrowcy. Za nimi wyłaniają się sylwetki pionierów i botanicznych odkrywców, a wraz z nimi ludzka determinacja napędzana najróżniejszymi motywacjami. Najbardziej poruszająca jest podmiotowość żywych istot przemieszczających się przez kolejne stulecia i cywilizacje. Rośliny od wieków pozostają w nieustannym ruchu: podróżują z wiatrem, wędrują wraz ze zwierzętami lub migrują dzięki inicjatywie człowieka. Zanim zapuściły korzenie w nowej ziemi, przez pokolenia przemierzały kontynenty i przekraczały granice imperiów. 

Doskonały przykład stanowią cytrusy, które nie przybyły do Europy jako zwykłe owoce, lecz jako oznaka prestiżu i luksusu. Zanim drzewa cytrusowe na dobre wpisały się w śródziemnomorski krajobraz, przez stulecia pozostawały migrantami. Początkowo elitarne, zastrzeżone dla ogrodów władców i zamożnych kolekcjonerów, pojawiały się w perskich ogrodach królewskich pod Jerozolimą w V–IV w. p.n.e., a później w rezydencjach rzymskich elit. Ich długa droga wiodła z Assamu i Himalajów, przez Persję, Lewant i porty Morza Śródziemnego, aż po oranżerie nowożytnej Europy. W tym ujęciu oranżeria przestaje być tylko budynkiem – staje się technologią umożliwiającą migrację, tymczasowym schronieniem i architekturą gościnności dla gatunków, które bez ludzkiej opieki nie przetrwałyby w obcym klimacie. W tych przestrzeniach dochodziło do spotkań flory z odległych kontynentów, tworzącej nowe, nieznane naturze sąsiedztwa i relacje – zupełnie jak ludzie spotykający się w portach, miastach i imperiach. 

Parada roślin wnosi w przestrzeń Łazienek Królewskich rytm jako manifestację wolności i wspólnotowej energii. Artystka bada mechanizmy szczepienia nowych tradycji oraz sposoby prezentacji kolekcji florystycznych, które od stuleci zamieniały ogrody w przestrzenie wystawiennicze. Ekspozycja roślin i ich podróży staje się kompozycją w przestrzeni. 

Performance rozgrywa się w wodzie oraz wokół pałacu na Wyspie i otaczających go stawów, a jego choreografia wyrasta bezpośrednio z klasycystycznej symetrii architektury. Działania performatywne i muzyczne toczą się symultanicznie po północnej i południowej stronie budynku – w efekcie powstają dwa współistniejące obrazy. Widz nie ma możliwości doświadczyć całości wydarzenia z jednego punktu; chłonie je w ruchu i z dystansu, balansując pomiędzy tym, co widzi, a tym, co słyszy z drugiego brzegu. Zarówno publiczność, jak i sam dźwięk podlegają nieustannym przemieszczeniom. 

Paradiso to także autonomiczne doświadczenie muzyczne. Utwór został skomponowany na kontratenora, rapera, czteroosobowy chór oraz samą paradę roślin – performerów noszących żywe, misterne kompozycje florystyczne, które stanowią integralny element kostiumu i rzeźbiarskiego wyrazu w przestrzeni. Całość zamyka się w pięćdziesięciominutowej strukturze złożonej z 14 małych scen rozgrywanych na żywo. Osią kompozycji staje się powracająca melodia, która wędruje pomiędzy głosami, wodą, architekturą i uczestnikami wydarzenia. 

Metodą budowania tej akustycznej tkanki jest loop – małe i duże pętle wynikające z rytmu wędrówki, upływu czasu i powtarzalnych rytuałów. Loop staje się figurą migracji. Nie oznacza mechanicznego powtórzenia, lecz ciągłą płynność i wędrówkę form, melodii oraz pamięci. To ruch pozornie powracający do punktu wyjścia, lecz za każdym razem prowadzony przez inne ciała, inne krajobrazy i odmienne historie. 

Pałac nie jest zwyczajną sceną – właściwym instrumentem staje się woda. Powierzchnia stawów działa niczym gigantyczna membrana przenosząca i odbijająca dźwięki. To przez wodę słuchamy i przez nią przekazujemy głos. Hydrofony zanurzone pod lustrem wody wydobywają ukryte warstwy akustyczne miejsca, a muzyka rozchodzi się pomiędzy brzegami. Parada rozwija się powoli – kolejni wykonawcy pojawiają się niczym nowe gatunki wprowadzane do wspólnego krajobrazu. Dźwięk, ruch i roślinność zlewają się w przepastne archiwum ruchu. Paradiso to opowieść o krajobrazie zbudowanym z przybyć, aklimatyzacji, spotkań i troski – o świecie, w którym rośliny od stuleci przekraczają granice, tworząc nowe wspólnoty i formy współistnienia.