venus_5 - Luxa M. Schüttler
Motorem naszych poszukiwań muzycznych od wielu lat jest pytanie, w jaki sposób dźwięk może budować tożsamość – ale także jak może ją wytrącać z równowagi. Najbardziej interesują nas te momenty, w których rozmywają się rozróżnienia, zwłaszcza te binarne: między brzmieniem akustycznym a elektronicznym, oryginałem a kopią, człowiekiem a maszyną. W tym sensie postrzegamy kompozycję venus_5 jako wczesne studium tego, co dziś nazwalibyśmy komponowaniem niebinarnym.
Punktem wyjścia jest tu brzmienie fortepianu. Nie pojawia się ono jednak jako pojedynczy, raz na zawsze określony „głos” instrumentu, lecz w kilku wyraźnie odmiennych postaciach: jako fortepian koncertowy na estradzie, dźwięk nagłośniony, wersja przetworzona elektronicznie, nagranie, wreszcie jako instrument syntetyczny. Żadna z tych odmian nie jest „prawdziwym” brzmieniem fortepianu. Istnieją obok siebie i wzajemnie się komentują. W swej różnorodności konstelacja ta przywodzi nam na myśl Manifest cyborgów Donny Haraway. Cyborg jest u Haraway istotą, która przekracza ustalone granice i wymyka się binarnym kategoriom. Podobnie elektronikę w venus_5 widzimy nie jako zwykłe przedłużenie instrumentu, lecz jako samodzielny podmiot brzmieniowy. W utworze nie próbujemy stapiać różnych tożsamości w jedno. Pozwalamy im raczej wybrzmieć równocześnie. Z takiego podejścia wynika dźwięk, w którym różnica nie jest postrzegana jako problem, lecz jako twórcza rzeczywistość. W venus_5opowiadamy się za takim myśleniem muzycznym, w którym różnorodności nie trzeba ani integrować, ani „rozwiązywać”: może ona po prostu trwać właśnie poprzez swoje wewnętrzne sprzeczności.
Luxa M. Schüttler