I did not paint the war. I lived the war. – une Aubade - Farzia Fallah
(Nie namalowałem wojny. Żyłem wojną. Pieśń poranna [L’Aubade])
„Nie namalowałem wojny […], ale nie ulega wątpliwości, że wojna istnieje w obrazach, które wtedy namalowałem”.
Picasso o swoim obrazie L’Aubade (1942)
W Paryżu oglądałam nie tylko L’Aubade, lecz także fotografie Guerniki wykonane przez Dorę Maar, dokumentujące kolejne etapy powstawania obrazu. Uderzyło mnie, jak Picasso przemienił uniesioną pięść – która niczym okrzyk bojowy wznosi kępę trawy ku słońcu – w konia z szeroko otwartym pyskiem. Słońce stało się potem latarnią. Cóż za horror, jaki krzyk, jaka nędza! I wszystko to tak haniebnie aktualne, jak mógłby powiedzieć H. Pomyślałam o Henrim Michaux: „wypełniona nocą […] wypełniona ułamkami, szczątkami, stertami szczątków. Krzykami także, zwłaszcza krzykami”.
Paryż był inny. Tam wyśpiewałam wszystko, co mogłam, dla tego innego Bliskiego Wschodu, dla Syrii: Canti di una possibilità. Zaś po powrocie z Paryża, po tych 12 dniach, po tym, jak pocisk z chirurgiczną precyzją trafił w więzienie – po tym wszystkim wybrałam tytuł utworu i zadałam sobie pytanie, co G. mogłaby jeszcze napisać.
Czy to przypadek, że natknęłam się na wiersz mojego ojca dokładnie wtedy, gdy myślałam o L’Aubade? „…nawet jeśli nie ma poranka, sama stań się poranną poświatą”.
Farzia Fallah