Jak by to powiedzieć… - Tadeusz Wielecki
FORMA
Jak by to powiedzieć… to kompozycja wokalno-instrumentalna, niestereotypowe słuchowisko, które zostało pomyślane również jako spektakl do przedstawienia na scenie, z uwzględnieniem wideo, subtelnych działań aktorskich i świateł. Składa się na nie dziesięć niezależnych części, tworzących jednak ciąg logiczno-dramaturgiczny.
Jest to zarazem „słuchowisko drogi”: całość spaja motyw podróży pociągiem.
Czas trwania – ok. 65 minut.
GATUNEK
Dzieło jest rodzajem przypowieści filozoficznej. Poetyckiej, ale i ironicznej, pełnej powagi, ale i niepozbawionej humoru.
PRZESŁANIE
Ale kto wiele czuje, milknie. Kto chce powiedzieć, co czuje, zostaje bez duszy, oniemiały i całkowicie sam.
(Fernando Pessoa, Quadras)
– święty, on chciał panu coś powiedzieć ale co?
ci co mogą powiedzieć, nie mają co a ci co mają co, nie mają jak
(Miron Białoszewski, z cyklu Wycieczka do Egiptu)
Nie jest nam dane wyrazić w pełni, co myślimy i czujemy. A skoro tak, to nie możemy również prawdziwie zaistnieć.
Człowiek wypowiada się poprzez sztukę; w sposób może najbardziej bezpośredni przez muzykę, ale prawda, którą można z niej odczytać, nadal pozostaje tajemnicą.
Dążenie do tego, aby „odpowiednie dać rzeczy słowo” jest dla twórcy kwestią być albo nie być (w sensie artystycznym, choć nie tylko), swego rodzaju wyprawą po złote runo. W Jak by to powiedzieć… motyw drogi, podróży pociągiem, jest metaforą wędrówki do Kolchidy. Grecki mit o wyprawie Argonautów stanowi więc rodzaj symbolicznego odniesienia dla całego utworu.
WARSTWA LITERACKA
Składają się na nią dwie opowieści z Rękopisu znalezionego w Saragossie Jana Potockiego, wiersze Williama B. Yeatsa, Fernanda Pessoi, Mirona Białoszewskiego i Jarosława Klejnockiego, a także trzy teksty napisane przez kompozytora na potrzeby konkretnych sytuacji słowno-muzycznych. On jest też autorem wyboru tekstów i całego scenariusza.
Tadeusz Wielecki