Rzeźby śpiewają wiatr Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień

przejdź do treści

Karawana dojeżdżała właśnie do oazy, pachnącej kardamonem i kadzidłem. Woźnicowie szeptali sobie do uszu w nieznanym dialekcie.

Na greckim wybrzeżu fale rozbijały się nieśpiesznie o wypalone słońcem głazy. Nieskończone pole kukurydzy szeleściło, naśladując chmary cykad wiszące tego lata nad sennym Illinois.

W sercu góry kruszyły się skały, zastygłe z wulkanicznej lawy. Ich trzeszczenie miało zwiastować głośny upadek w dół wąwozu.

Deszcz nad tropikalnym lasem byłby gotów zmienić się w ogłuszający huk, gdyby nie przecinały go wołania egzotycznych zwierząt, nieznanych ludzkiemu oku.

W pąkach kwiatów rosły długie pęknięcia, słyszalne tylko dla pszczół.

Fabryki wypychały ku niebu dym, rytmicznie wstrząsając ulicami i podłogami pobliskiego miasta, gdzie szklane wieżowce bezgłośnie drapały chmury swoimi iglicami.

W jednej chwili w każdym z tych miejsc podmuch Wiatru popchnął strzępy słów i dźwięków setki kilometrów w kierunku oceanu. Sunąc nad szlakami, drogami i rzekami, przyklejały się do nich kolejne dźwięki i opowieści, kłębiąc się w wietrzne kule.

Wiatr od niepamiętnych czasów trudnił się alchemią. Jego powóz podróżował tak szybko, że mało kto potrafił go dostrzec, ludzie odczuwali jedynie podmuch, który za sobą zostawiał.

Mieszał ze sobą opowieści, obrazy i słowa, muzykę, dźwięki natury i maszyn, przenosząc je po świecie, czasami zupełnie niedaleko, czasami przez całe kontynenty, tworząc w ten sposób niezwykłą muzykę, w której zamknięte były zarówno wydarzenia pradawne, jak i te, o których świat jeszcze nie zdążył usłyszeć.

Melodie wiatru oplatały potem miasta, budynki i drzewa, wlewając się do ludzkich uszu i przynosząc im pomysły i marzenia. Dzięki nim myśli, wspomnienia, nietknięte wcześniej ludzką ręką granity i stworzone tą samą ręką bryły stali nabierały niezwykłych kształtów, stając się nową opowieścią: Rzeźbami.

Kilka z nich znalazło swój dom w parku przy pałacu Królikarnia. Tutaj, w labirynt alejek i wysokich drzew Wiatr zagląda rzadko, ale gdy jego ręka chwyci się kopuły pałacu, a przez park przebiegnie jesienny podmuch, będziecie mogli usłyszeć melodię, zaklętą w rzeźbach przez wiatr. Kto wie, do czego Was zainspiruje, gdy ruszycie z nią w dalszą drogę? Pewnego dnia z jej fragmentów będziecie mogli stworzyć zupełnie nową opowieść…

*** 

Rzeźby śpiewają wiatr to próba spojrzenia na rzeźbę jako nie tylko obiekt sztuki, ale też sumę kontekstów biograficznych i historycznych jej autorów, jej istnienia w konkretnej przestrzeni, w której poddawana jest działaniu miejsca, czasu i pogody, motywacji, warsztatu i inspiracji jej twórców oraz optyki jej odbiorców. 

W projekcie oddajemy głos i przestrzeń wybranym obiektom składającym się na niezwykłą ekspozycję Królikarni, próbując usłyszeć, co chcą nam powiedzieć rzeźby. 

Chóry młodzieżowe we współpracy z kompozytorkami i kompozytorami oraz artystkami pracującymi z ciałem i ruchem stworzą wydarzenie korespondujące nie tylko z samymi dziełami, ale również terenem parkowym, w którym rzeźby funkcjonują. 

Punktem wyjścia do tej opowieści jest opowiadanie o wietrze – ten element natury często w literaturze splatany jest ze światem muzyki, tutaj jednak występuje jako pierwotny nośnik historii, przeżyć, emocji i wspomnień, łączący ze sobą odległe kontynenty, społeczności i czasoprzestrzenie. Wiatr, przybyły do Królikarni, będącej miejską enklawą natury, pozwala spojrzeć szerzej na eksponowane w nim rzeźby, dając jednocześnie impuls do ich dalszego oddziaływania. Być może wśród Widzów znajdą się Osoby, które zostaną zainspirowane przez rzeźby do kolejnych, różnorodnych form artystycznej ekspresji? A może takie, które z lubością będą wypoczywały od miejskiego zgiełku w towarzystwie rzeźb i przebyłego tysiące kilometrów wiatru, niosącego wytchnienie od upałów i dziesiątki historii z dalekich stron… 

Amadeusz Nosal