Takiego połączenia intelektualnego oraz cielesnego rygoru (czysty trans!) z twórczą wolnością (temat jest tu tylko pretekstem do fraktalnie nieskończonej improwizacji) próżno szukać w nagraniach folkloru z innych regionów Polski. Znawcy twierdzą, że siła i oryginalność muzyki kajockiej (kilka wsi w zachodniej Radomszczyźnie) wynika z jej archaiczności. Paradoksalnie jednak można tu też usłyszeć rozbuchaną nowoczesność, pokrewną chociażby harmolodyce Ornette’a Colemana.